Francuski winiarz, sierżant Armii Hallera, uczestnik wojny rosyjsko-tureckiej, pionier ceramiki artystycznej, żołnierze Armii Krajowej i rodziny, które przez pokolenia gospodarowały nad Wisłą. Ich losy spotykają się na Cmentarzu Tarchomińskim przy ulicy Mehoffera. Ta nekropolia jest jednym z najważniejszych miejsc pamięci Białołęki: opowiada o dawnej wsi, różnorodności wyznań, wojnach, pracy i rodzinnych więziach. Zachowane pomniki pozwalają odczytywać tę historię, a społeczne kwesty pomagają ocalić ją przed zniszczeniem.
Od cmentarza przy kościele do nekropolii na wydmie
Historia tarchomińskich pochówków jest starsza niż cmentarz, który odwiedzamy obecnie. Przez stulecia zmarłych chowano przy kościele św. Jakuba Apostoła. Było to rozwiązanie charakterystyczne dla dawnych parafii: świątynia i otaczający ją cmentarz stanowiły wspólne centrum życia religijnego miejscowości.
Według opracowania Narodowego Instytutu Dziedzictwa pochówki przy tarchomińskim kościele odbywały się do końca XVIII wieku. Około 1800 roku urządzono nowy cmentarz „w polu”, na piaszczystej wydmie oddalonej od zespołu kościelnego. To z nim należy wiązać początki dzisiejszej nekropolii przy ulicy Mehoffera. Wyniesienie terenu miało znaczenie w okolicy narażonej na wylewy Wisły.
W popularnych opisach pojawia się rok 1518, a wraz z nim twierdzenie, że Cmentarz Tarchomiński jest starszy od warszawskich Powązek. Wymaga to sprostowania. Data 1518, wyryta na cegle w prezbiterium kościoła św. Jakuba, jest tradycyjnie łączona z budową murowanej świątyni. Nie stanowi dowodu na istnienie wówczas cmentarza w jego obecnym miejscu. Trzeba zatem rozróżniać dawną tradycję pochówków parafialnych od historii cmentarza „w polu”.
Kaplica i najstarsza część cmentarza
W centralnej części nekropolii stoi XIX-wieczna kaplica św. Marii Magdaleny, ważny punkt orientacyjny podczas spaceru po starych kwaterach. Jej neogotycka forma wpisuje się w historyczny charakter otoczenia. W publikacjach pojawiają się różne daty jej budowy, dlatego bez rozstrzygającej dokumentacji bezpieczniej pozostać przy datowaniu na XIX wiek. W pobliżu kaplicy znajdują się najstarsze zachowane nagrobki. Joanna Kiwilszo w artykule opublikowanym w „Czasie Białołęki” 4 listopada 2012 roku wskazywała przede wszystkim pomniki Ludwiki Unruh, Józefa Labeya, Barbary z Berlińskich Engelhardt, zmarłej w 1865 roku, oraz Zdzisława Unruha.
O wartości tej części cmentarza decydują również skala pomników, stare drzewa, żelazne ogrodzenia i zróżnicowany przebieg alejek. Nekropolia rozrastała się wraz z lokalną społecznością. Jej dzisiejszy krajobraz jest wynikiem kolejnych pochówków, powiększeń i zmian, a nie jednorazowo zrealizowanego projektu.
Cmentarz i kaplica w ewidencji zabytków
Urzędowe potwierdzenie wartości historycznej tego miejsca przynosi wykaz Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków. Cmentarz Tarchomiński, określony jako „polny”, figuruje w nim pod identyfikatorem BIA02063, natomiast kaplica cmentarna ma osobną pozycję BIA02117. Dla obu obiektów podano datę zarządzenia włączającego do gminnej ewidencji zabytków: 24 lipca 2012 roku.
Olędrzy, ewangelicy i mennonici
Historia cmentarza przy Mehoffera obejmuje również dawną nekropolię ewangelicką. Wspominając o osadnikach, warto rozróżnić trzy pojęcia: olęder, ewangelik i mennonita. Nie są synonimami. Osadnictwo olęderskie wiązało się z określonym sposobem organizacji gospodarowania i użytkowania ziemi. Z czasem jego nazwa przestała oznaczać wyłącznie pochodzenie z Niderlandów. Wśród osadników byli m.in. niemieckojęzyczni luteranie oraz mennonici – członkowie odrębnej wspólnoty protestanckiej. Nie każdy olęder był więc mennonitą czy Holendrem.
Osadnicy posiadali umiejętności przydatne na terenach podmokłych i zalewowych. Budowali rowy, odprowadzali wodę i dostosowywali gospodarstwa do warunków nadrzecznych. Ich obecność wpłynęła na rolniczy krajobraz terenów dzisiejszej Białołęki. Zachowywali własne tradycje religijne i językowe, a zarazem uczestniczyli w życiu gospodarczym okolicy.
O tym dziedzictwie przypomina pięć miejsc cmentarnych: dawna część ewangelicka przy Mehoffera oraz cmentarze przy ulicach Kępa Tarchomińska, Kamykowa, Ruskowy Bród i Szamocin. Rozróżnienie jest istotne: nie chodzi o pięć jednakowo zachowanych, samodzielnie funkcjonujących nekropolii.
Przy Ruskowym Brodzie w 2012 roku utworzono lapidarium z płytami pochodzącymi z kilku ewangelickich cmentarzy Białołęki. Cmentarz przy Kamykowej służył społeczności dawnej wsi Brzeziny, a nekropolia na Szamocinie upamiętnia osadników związanych z tą ówczesną miejscowością.
Ludwika Unruh – najstarszy zachowany nagrobek
Za najstarszy zachowany nagrobek na Cmentarzu Tarchomińskim uznaje się pomnik Ludwiki z Dąbrowskich, po pierwszym mężu Jabłonowskiej, następnie Unruh, zmarłej w 1853 roku. Czytelna inskrypcja podaje daty: 23 sierpnia 1814 – 25 sierpnia 1853. Historia tej rodziny prowadzi do środowiska osadników związanych z tradycją mennonicką i ewangelicką. W lokalnych opracowaniach Unruhowie pojawiają się w związku z zagospodarowywaniem terenów m.in. Szamocina w pierwszej połowie XIX wieku. Na cmentarzu zachował się również nagrobek Zdzisława Unruha, zmarłego 30 marca 1874 roku w wieku 40 lat.
Józef Labey
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych zabytków nekropolii jest nagrobek Józefa, czyli Josepha Labeya. Francuska inskrypcja podaje, że urodził się w Avenay we Francji i zmarł 18 maja 1856 roku w wieku 47 lat.
Nagrobek zdobią kiście winogron i liście winorośli, tworzące wieniec wokół kolumny; motyw winogron powraca także na krzyżu. Napis określa zmarłego jako „fondateur des vignes de Tarchomin”, czyli założyciela tarchomińskich winnic. Winorośl w kulturze chrześcijańskiej ma znaczenie religijne, ale tutaj przywołuje także konkretny fragment gospodarczej historii okolicy. Tarchomin był miejscem upraw, ogrodów i przedsięwzięć rolniczych, których ślady trudno dziś dostrzec wśród współczesnej zabudowy. Lokalne przekazy umieszczają dawne winnice m.in. w rejonie dzisiejszych ulic Ceramicznej i Milenijnej. Z tradycją uprawy winorośli wiąże się również nazwę Winnica.
W popularnych opowieściach rodzinę Labeyów łączy się z Francuzami sprowadzonymi przez hrabiego Tadeusza Mostowskiego. Wiesław Tomczak, analizujący dzieje rodziny, wskazuje na akt małżeństwa Józefa Labeya i Marianny Krasockiej, zawartego 14 października 1832 roku w Wawrzyszewie, oraz na ślub Ludwika Marii Labeya w Tarchominie 15 stycznia 1843 roku. Według przywoływanych przez niego ustaleń Ludwik urodził się około 1814 roku w Warszawie, co sugeruje obecność rodziny w Polsce jeszcze przed utworzeniem Instytutu Agronomicznego w 1816 roku.
Barbara Engelhardt
Nagrobek Barbary z Berlińskich Engelhardt zachowuje zapis o jej związku z Pragą: „obywatelka miasta Pragi”. Według inskrypcji zmarła 22 listopada 1865 roku w wieku 42 lat. Płytę z napisem otacza rzeźbiony wieniec liści, a pomnik wieńczy ozdobny metalowy krzyż.
Herman Mayer
Herman Mayer, urodzony 6 grudnia 1872 roku, zmarły 23 lipca 1899 roku, w wieku 26 lat. Na pomniku jego imię zapisano przez jedno „n”. Niemieckie słowa „Hier ruht in Gott unser innigstgeliebter Bruder” oznaczają: „Tu spoczywa w Bogu nasz najukochańszy brat”, a „Ruhe in Frieden” – „Spoczywaj w pokoju”. Krzyż i podstawa naśladują formy drewna i skał.
Majlertowie i Prus-Wiśniewscy – pamięć dawnych rodzin
Wśród rodzin związanych z nekropolią Muzeum Warszawskiej Pragi wskazuje Majlertów, zasłużonych ogrodników i społeczników, oraz ziemian Prus-Wiśniewskich. Ich obecność przypomina, że dzieje Białołęki tworzyły także rodziny zajmujące się gospodarowaniem na roli, ogrodnictwem i działalnością na rzecz lokalnej społeczności.
Grobowiec Prus-Wiśniewskich – wojenne schronienie
Z grobowcem Prus-Wiśniewskich wiąże się przejmująca opowieść o ratowaniu życia. Według relacji mieszkańców rodzina kościelnego z Płud, nosząca nazwisko Woźniak, przez dwie noce ukrywała się w nim przed Niemcami, gdy przez okolicę przechodził front. Wejście do grobowca zasłonięto wieńcami. Na jedną noc dołączyła do rodziny kobieta, która uciekła z obozu na Kępie Tarchomińskiej. To wspomnienie rodzinne które pokazuje, jak podczas wojny miejsce pochówku mogło stać się schronieniem dla żywych.
Anioł Rozalii Kowalewskiej i pamięć trzech pokoleń
Jednym z najcenniejszych rzeźbiarsko pomników jest nagrobek Rozalii z Wróblewskich Kowalewskiej. Według inskrypcji zmarła 18 grudnia 1915 roku w wieku 38 lat. Zdobi go anioł trzymający krzyż przy piersi. Na cokole umieszczono osobiste pożegnanie męża:
Byłaś mi sercem, duszą i ciałem,
Słodkim uśmiechem koiłaś me troski.
Och, ja samotny wśród świata zostałem,
Bo tak chciał wyrok najwyższy, bo Boski.
Ukochanej żonie mąż.
Jej mąż, Jan Kowalewski z Nowodworów, był ogrodnikiem i działaczem społecznym. We wspomnieniach rodzinnych zachowała się informacja o jego wykształceniu ogrodniczym oraz sprawowaniu funkcji wójta gminy Jabłonna. Ważnym źródłem tej historii jest relacja wnuczki Rozalii, Apolonii Kowalskiej „Anielki”, dostępna w Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego. Wspominała ona babkę, pomnik i wyryte na nim słowa, a także losy swojej matki, Aleksandry z Kowalewskich.
Apolonia Kowalska urodziła się w 1928 roku. Podczas powstania warszawskiego pełniła funkcję łączniczki i sanitariuszki w Obwodzie „Obroża”. Po wojnie zajmowała się pracą redakcyjną i dokumentowaniem historii regionu. Była autorką publikacji o Chotomowie i Jabłonnie. Jej własne miejsce spoczynku znajduje się na Cmentarzu Wawrzyszewskim; z Tarchominem łączy ją grób babki i przekazana pamięć rodzinna.
Krycha – „biała dama” tarchomińskiego cmentarza
Biała rzeźba na grobie kobiety zapamiętanej jako Krycha, zmarłej w 1937 roku, należy do najbardziej charakterystycznych pomników nekropolii. Na cokole widnieją napis „KRYCHA” i rok 1937, a na piersi postaci – ozdobna litera „K”. Jej historia przetrwała przede wszystkim w ustnych opowieściach mieszkańców, przywoływanych m.in. przez Bartłomieja Włodkowskiego z Fundacji AVE oraz Joannę Kiwilszo. Według tego przekazu Krycha zmarła po porodzie. Jej mąż, miejscowy fotograf, miał później przychodzić na cmentarz z gramofonem lub patefonem i odtwarzać melodie, które lubiła. Opowieść o muzyce rozbrzmiewającej przy grobie stała się częścią lokalnej pamięci. Z czasem dołączyła do niej legenda o „białej damie”. Jasna postać widoczna po zmroku budziła lęk dzieci. We wspomnieniach mieszkańców pojawia się również praktyczny powód podtrzymywania tej historii: w pobliżu znajdowała się głęboka studnia z niską cembrowiną, a straszenie Krychą miało zniechęcać najmłodszych do niebezpiecznych zabaw.
Kazio Padło
Wśród obiektów objętych społeczną opieką znajduje się nagrobek 17-letniego Kazia Padły z 1928 roku, wyróżniający się wykutym w kamieniu motywem drzewa. To przykład kunsztu kamieniarskiego i pomnik przedwcześnie zakończonego życia.
Trzy dziewczęta i tragedia nad Wisłą
Nie wszystkie mogiły z lat okupacji są grobami ofiar działań wojennych. Niedaleko wejścia znajduje się wspólny grób Teresy Figauzer, Wiesławy Gorzkowskiej i Cecylii Kosiorek. Trzy koleżanki utonęły w Wiśle 3 sierpnia 1943 roku. Miały niespełna 15 lat. Ich historię przypomniała Joanna Kiwilszo w artykule z 2012 roku. Ta mogiła zachowuje pamięć o tragedii, która rozegrała się w czasie wojny, ale wynikała z niebezpieczeństwa obecnego w codziennym życiu nad rzeką. Wisła była miejscem pracy i wypoczynku, a jednocześnie żywiołem.
Rudolf Ignacy Gozdawa-Zdziarski – uczestnik wojny i urzędnik pocztowy
Inskrypcja na nagrobku Rudolfa Ignacego Gozdawy-Zdziarskiego podaje, że urodził się w 1852 roku w ziemi płockiej, a zmarł 31 grudnia 1938 roku jako mieszkaniec Płud. Określa go jako emerytowanego kierownika Wydziału Pieniężnego Poczty Głównej w Warszawie oraz byłego uczestnika wojny rosyjsko-tureckiej w 1877 roku. Dedykację kończy prośba pozostałej córki o modlitwę za jego duszę. Fundacja AVE wiąże jego biografię ze służbą w polskiej formacji legionowej w Turcji.
Władysław Piaskiewicz – młody żołnierz Armii Hallera
Władysław Piaskiewicz był sierżantem Armii Józefa Hallera i kawalerem Krzyża Walecznych. Zmarł 3 października 1924 roku, mając 24 lata. Inskrypcja nazywa go ochotnikiem, byłym sierżantem Armii Hallera i kawalerem Krzyża Walecznych. Pomnik ukochanemu synowi i bratu poświęcili rodzice i siostry; zdobią go portret zmarłego oraz orzeł z rozpostartymi skrzydłami. Jego grób przypomina o pokoleniu, którego młodość przypadła na walkę o odzyskanie i utrwalenie polskiej niepodległości.
Żołnierze Armii Krajowej i mogiły wojenne
Ważnym miejscem pamięci jest kwatera jedenastu żołnierzy VII Obwodu Armii Krajowej „Obroża”, poległych 21 września 1944 roku pod Polesiem Nowym w Puszczy Kampinoskiej. Należeli do II batalionu I Rejonu „Marianowo”. Ich historia przypomina o związkach konspiracji na prawym brzegu Wisły z walkami prowadzonymi w Kampinosie.
W 1946 roku szczątki żołnierzy przeniesiono na Cmentarz Tarchomiński. Publikacja Służby Więziennej przywołuje poruszający szczegół tego powojennego pożegnania: po nabożeństwie ocalali koledzy na własnych ramionach przenieśli szczątki poległych na cmentarz, gdzie ponownie pochowano ich w grobach. W 1997 roku kwatera otrzymała pomnik upamiętniający poległych. Jest on również miejscem symbolicznego upamiętnienia kapitana Jana Raczkowskiego „Motora”.
Kwatera pozwala spojrzeć na wojenne losy dzisiejszej Białołęki w szerszej perspektywie. Wisła, pobliskie wsie, przeprawy i Puszcza Kampinoska tworzyły powiązaną przestrzeń działań konspiracyjnych i wojskowych.
Stanisław Godlewski „Sak”, „Wolski”
Stanisław Godlewski „Sak”, „Wolski” (1911-1984), harcmistrz, podporucznik rezerwy, żołnierz ZWZ–AK i Szarych Szeregów. Za obronę Modlina w 1939 r. otrzymał Krzyż Walecznych. W czasie powstania warszawskiego walczył w rejonie Legionowa, a następnie w Zgrupowaniu AK „Kampinos”. Po wojnie był więźniem politycznym, później działał w harcerstwie i PTTK.
Marian Kozłowski – żołnierz podziemia i mieszkaniec ulicy Majorki
Na Cmentarzu Tarchomińskim spoczywa major Marian Kozłowski (1915–1986), używający pseudonimów „Lech”, „Przemysław”, „Dąbrowa” i „Opoka”. Według biogramu w katalogu Instytutu Pamięci Narodowej Kozłowski przed wojną działał w Stronnictwie Narodowym. Podczas okupacji należał do Narodowej Organizacji Wojskowej–Armii Krajowej, a następnie Narodowych Sił Zbrojnych. W 1945 roku przeszedł do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego; od października tego roku pełnił funkcję komendanta Okręgu Olsztyn NZW „Bałtyk”. Katalog IPN wskazuje także materiały dokumentujące jego powojenną inwigilację. Ostatnie lata życia spędził przy ulicy Majorki. W 2019 roku Fundacja AVE wydała poświęconą mu książkę (autor: Robert Radzik).
Podpułkownik Janusz Gołuchowski „Orwicz”
Janusz Gołuchowski „Orwicz” (1928-2025), żołnierz AK „Obroża”, uczestnik powstania warszawskiego, więzień niemieckiego obozu pracy. Po wojnie dołączył do 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka. Wieloletni działacz kombatancki i prezes Stołecznego Środowiska 1. Polskiej Dywizji Pancernej PSZ.
Paweł Siudak – ślad represji stalinowskich
Paweł Siudak (1905-1972), współpracownik i sekretarz Stanisława Mikołajczyka, premiera rządu RP na uchodźstwie, a po wojnie przywódcy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Siudak został aresztowany w 1948 roku. Po długim śledztwie, podczas którego poddawano go torturom, w 1951 roku skazano go na wieloletnie więzienie na podstawie politycznych oskarżeń o szpiegostwo i działalność przeciwko państwu. Wolność odzyskał w 1956 roku i po zwolnieniu zamieszkał w Tarchominie.
Stanisław Jagmin – artysta i ceramiczna historia Białołęki
Stanisław Jagmin (1875-1961), rzeźbiarz i jeden z pionierów polskiej ceramiki artystycznej. Jego biografia łączy cmentarz z historią miejscowego rzemiosła i sztuki. Jagmin prowadził w Wiśniewie wytwórnię ceramiki i pracownię rzeźbiarską. Eksperymentował z technologią, szkliwami i wykorzystaniem ceramiki w architekturze. Dążył do przełamania podziału między sztuką „czystą” a użytkową, pokazując, że przedmiot codziennego użytku może mieć pełnoprawną wartość artystyczną. Ceramiczne tradycje okolicy przywołują nazwy ulic: Ceramiczna, Majolikowa, Kaflowa czy Ćmielowska. Sam artysta również został upamiętniony nazwą ulicy.
Mieczysław Szymański
Mieczysław Szymański (1903-1990), malarz, rysownik, projektant tkanin i profesor warszawskiej ASP.
Stanisław Białczak
Stanisław Białczak (1907-1979), rzeźbiarz ludowy, znany jako „ptasznik z Fromborka”. Tworzył malowane drewniane ptaki, prezentowane m.in. w Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku. Należał do Stowarzyszenia Twórców Ludowych.
Engelbert Bytomski – malarz podpisujący obrazy „Bert”
Engelbert Bytomski (1932-2002), malarz, w katalogach aukcyjnych zachowały się reprodukcje jego prac oraz opisy sygnatur „Bert”. Na odwrociach części obrazów artysta zapisywał również pełne imię i nazwisko.
Maria Słubicka-Podejko
Maria Słubicka-Podejko (1946-2017), skrzypaczka i pedagog warszawskiej Akademii Muzycznej.
Profesor Stanisław Kajfasz
Stanisław Kajfasz (1925-2013), specjalista w zakresie teorii konstrukcji z betonu, prof. dr inż., przewodniczący Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa oraz podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa.
Profesor Jerzy Dobrzycki
Jerzy Dobrzycki (1927-2004), astronom i historyk astronomii, badacz dzieła Kopernika, dyrektor Instytutu Historii Nauki PAN w latach 1989-1995, autor i współautor atlasów nieba gwiaździstego.
Profesor Maria Dobrzycka
Maria Dobrzycka (1928-2024), badaczka zajmująca się geodezją i geodynamiką, wieloletnia kierowniczka Obserwatorium Astronomiczno-Geodezyjnego oraz Zakładu Astronomii Geodezyjnej i Geodezji Satelitarnej IGiK. Uczestniczyła w badaniach w Europie, Afryce i Antarktyce.
Stefan Bieliński
Stefan Bieliński (1946-2003), kierowca rajdowy, poseł na Sejm X kadencji, działacz gospodarczy oraz radny i członek zarządu ówczesnej gminy Białołęka.
Wiesław Giler
Wiesław Giler (1954-2010), założyciel, wydawca i redaktor naczelny „Naszej Legii”, społecznik wspierający dzieci i młodzież. Jego imię nosi trybuna prasowa stadionu Legii.
Duchowni i wspólnoty zakonne
Na cmentarzu znajdują się również groby osób związanych z religijnym i społecznym życiem Tarchomina, Płud oraz sąsiednich miejscowości. Wśród nich są ks. prof. Wincenty Kwiatkowski, twórca warszawskiej szkoły apologetycznej, oraz ks. Adam Szczepaniak, więzień obozu w Dachau i proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Płudach. Ks. prof. Wincenty Kwiatkowski był w latach 1956-1965 rektorem Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, co potwierdza oficjalny poczet rektorów UKSW.
Do historii nekropolii należą także miejsca pochówku sióstr ze Zgromadzenia Rodziny Maryi, służebniczek Najświętszej Maryi Panny oraz braci dolorystów. Przypominają one o obecności wspólnot zakonnych, ich działalności wychowawczej, opiekuńczej i religijnej.
Konstanty Ostrowski i lapidarium
Konstanty Ostrowski (zm. 1984), sędzia pokoju. XIX-wieczna kwatera Konstantego Ostrowskiego, otoczona jest okazałym żelaznym ogrodzeniem. Wartość zabytkowa obejmuje tu cały zespół: nagrobki, ich wzajemne usytuowanie i ogrodzenie.
Ochronie zagrożonych fragmentów dawnych pomników służy również lapidarium. Jego zadaniem jest zachowanie kamieni i inskrypcji, które straciły pierwotny kontekst albo nie mogą być dalej eksponowane w dotychczasowym miejscu. Nawet niepełna płyta z nazwiskiem może stanowić cenne źródło do historii rodziny i miejscowości.
Kwesta społeczna
Ratowanie tarchomińskich nagrobków jest wspólnym przedsięwzięciem Fundacji AVE, Stowarzyszenia Razem dla Białołęki i Parafii św. Jakuba Apostoła. W zbiórkach uczestniczą mieszkańcy, społecznicy, uczniowie i wolontariusze. Z ich zaangażowania wyrósł trwały program ochrony lokalnego dziedzictwa. Kwestom towarzyszą spacery historyczne i działania edukacyjne. Zachowanie zabytku łączy się wówczas z przywróceniem mu imienia, biografii i miejsca w historii dzielnicy.
W opracowaniu wykorzystano m.in. tekst Joanny Kiwilszo opublikowany w „Czasie Białołęki” 4 listopada 2012 r. (w tym wspomnienia Hanny i Jerzego Zarębów), lokalne opowieści Bartłomieja Włodkowskiego, opracowania „Białołęckie nekropolie” i Białołęki Historycznej, uwagi genealogiczne Wiesława Tomczaka.
