Studium pobożnych życzeń

Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Warszawy jest dokumentem planistycznym określającym politykę zagospodarowania przestrzennego i zawiera wytyczne do planowania miejscowego. W odróżnieniu od Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP), które odnoszą się do mniejszych obszarów i dokładnie określają sposób ich zagospodarowania, Studium pełni także rolę koordynacyjną w programowaniu rozwoju miasta ustalonym w Strategii Rozwoju Miasta, a także przy sporządzaniu Wieloletniej Prognozy Finansowej (WPF). Tyle w teorii i w zapisach samego Studium. Jak to jednak wygląda w praktyce?

Otóż w praktyce często to czego można by się spodziewać po zapisach samego Studium dalece odbiega od oczekiwań mieszkańców. Dla przykładu prześledźmy zalecenia jakie znalazły się w tym dokumencie odnośnie oceny zagospodarowania przestrzennego. Oto kilka z nich: niezbędne jest doprowadzenie do wielofunkcyjności w zagospodarowaniu przestrzennym poszczególnych obszarów miasta, przy uwzględnieniu wymogów ochrony środowiska zamieszkania; należy określić standardy wyposażenia osiedli mieszkaniowych w ogólnodostępne tereny zieleni urządzonej oraz sportu powszechnego do stosowania na obszarach rozwojowych; należy opracować zasady zagospodarowania i urządzenia przestrzeni publicznej ulic i placów miejskich oraz dróg wjazdowych do miasta. Brzmi zachęcająco prawda?

Tylko jak ma się do tego np. chaotyczna zabudowa prowadzona np. na terenach Zielonej Białołęki pozbawionej praktycznie ogólnodostępnej przestrzeni publicznej z dominującą, wręcz przytłaczającą funkcją zabudowy mieszkaniowej jedno i wielorodzinnej? Przecież biorąc pod uwagę uwarunkowania opisane w tym samym dokumencie praktycznie cała wschodnia Białołęka jest opisana jako tereny z występującymi gruntami słabonośnymi i nienośnymi. Dodatkowo w dużej mierze z występującymi płytkimi wodami gruntowymi. Zapewne też dlatego duża jej część „dla bezpieczeństwa” wpisana została w Studium jako tereny rolnicze lub też TERENY NIEUŻYTKOWANE I NIEFUNKCJONUJĄCE. Niestety po raz kolejny teoria mija się tu z rzeczywistością bowiem te teoretycznie tereny „nieużytkowane i niefunkcjonujące” na podstawie uchwalanych przez Radę Miasta kolejnych MPZP, a więc dokumentów faktycznie określających docelowe przeznaczenie danego terenu zmieniają się te „nieużytkowane tereny” w tereny, na których mogą powstać kolejne inwestycje mieszkaniowe. Osiedle za osiedlem itd. Z przysłowiową zaś świeczką trudno szukać zaś terenów zabezpieczonych chociażby na usługi oświaty, zdrowia czy tereny zielone.

Kolejny dowód na to jak pięknie brzmiące zapisy Studium odbiegają od rzeczywiści to chociażby kwestia Kanału Żerańskiego. Z dokumentu dowiadujemy się m.in, że „(…) jego funkcją jest odwadnianie doliny Nieporęcko − Bródnowskiej oraz zaopatrzenie w wodę terenów sąsiadujących z Kanałem. Służy mieszkańcom jako miejsce rekreacji i wypoczynku, uprawiania sportów wodnych i wędkowania.” Jak wygląda obecnie jego otoczenie po wycince kilku tysięcy drzew wszyscy dobrze wiemy. Mało tego – w ciągu połączeń przyrodniczych występujących pomiędzy terenami „Natura 2000” znajdującymi się nad Wisłą, a samym Kanałem zlokalizowane są w okolicach Portu Żerańskiego (ok. ulicy Zarzecze) zakłady zajmujące się przetwórstwem nieczystości. Naprawdę dziwnie to pojmowana troska zarówno o przyrodę, jak i obecnych i przyszłych mieszkańców Żerania i okolic.

Prace na Studium i jego zapisami trzeba kontynuować bo zmienia się Warszawa i zmieniają się potrzeby jej mieszkańców. Teraz na przykład mamy rozpoczęte w dość ekspresowym tempie prace nad terenem Portu Żerańskiego. Odbyły się warsztaty, prezentacje, konsultacje. Wszystko w ramach projektu „Osiedla Warszawy”. Co z tego wyniknie zobaczymy za jakiś czas. Oby nie kolejny przykład na to jak nie powinno projektować się miast. Na razie jednak to co doświadczamy i to z czym borykamy się na co dzień już dawno wyczuliło nas na to, że dużo ważniejsze w obecnej chwili jest w pełni realizować sformułowane w Studium zapisy i zalecenia niż się pocieszać że takowe są.

Sam zapis „(…) Plan zagospodarowania przestrzennego obszaru metropolitalnego powinien uwzględniać to, że Warszawa powinna być miastem metropolitalnym przyciągającym prestiżem, różnorodnością i skalą możliwości inwestowania, funkcjonalnością, ofertą pracy i usług oraz atrakcyjnym otoczeniem.” nie spowoduje, że nagle zacznie nam się żyć lepiej. Dlatego patrzymy władzy na ręce i oczekujemy konkretnych działań.

 

Jan Mackiewicz
Prezes Stowarzyszenia Razem dla Białołęki

Post Author: Redaktor